20 sierpnia 2008
Internetowe Centrum Nieruchomości Żary
Menu główne
Informator
Inne
Ankieta
Czy miasto powinno wprowadzić wysokie kary dla zaśmiecających?


Menu użytkownika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Kursy walut
NBP/ 2008-08-18
Waluta Skup Sprzed.
EUR 3,2807 3,3469
USD 2,2305 2,2755
CHF 2,0303 2,0713
GBP 4,1604 4,2444
Pogoda w regionie
Statystyki
Gości na stronie: 3
Użytkowników: 0
więcej statystyk

Artykuły > Historia > Prawda o „inferno”, czyli dlaczego zbombardowano Żary.
Rafał Szymczak
   
    Znany i ceniony regionalista Jerzy Piotr Majchrzak dwukrotnie zajmował się tą tematyka. Opisał to wydarzenie w pracy „Terra Sarove. Ziemia żarska – czas i ludzie” (ss. 107 – 113) oraz ponownie w artykule pt. „Inferno” zamieszczonym w Kronice Ziemi Żarskiej nr 1/2002. Niestety ustalenia J.P. Majchrzaka obarczone są poważnymi błędami a przede wszystkim są niepełne, gdyż oparte jedynie na źródłach niemieckich. Dzięki kontaktom ze stowarzyszeniem weteranów 303 Grupy Bombowej USAAF udało mi się, jak mniemam, wyjaśnić okoliczności owego bombardowania. Okazało się być ono mniej zagadkowe niż próbowano je przedstawiać. J.P. Majchrzak przytacza opinię sir Artura Traversa Harrisa (1) zwanego przez podwładnych „Bomber Harris”, który miał jakoby stwierdzić, iż „nalot na Żary w kwietniu czterdziestego czwartego był nawigacyjną pomyłką”. Szkoda, że nie zostały podane okoliczności, w jakich ten wysoki brytyjski dowódca wypowiedział owe słowa (2). Dziwnym wydaje się fakt, iż dowódca Bomber Command zna szczegóły wydarzeń, jakich setki miało miejsce w czasie wojny. O wiele bardziej prawdopodobne wydaje się stwierdzenie, że od brytyjskiego marszałka, trudno wymagać szczegółowej znajomości operacji niepodlegających mu jednostek amerykańskich. Faktem jest, że człowiek ten był twórcą koncepcji, polegającej na skoncentrowanym bombardowaniu wybranego miasta mającego na celu zniszczenie jak największej ilości zabudowań, przede wszystkim budynków mieszkalnych w celu osłabienia woli walki społeczeństwa niemieckiego. Wszystko by pasowało do przebiegu wydarzeń w Żarach, gdzie faktycznie zniszczeniu uległy przede wszystkim zabudowania mieszkalne, jednak brytyjskie bombowce, za których akcje odpowiadał Harris (3) operowały jedynie w nocy a bombardowania Żar dokonały w dzień bombowce jednostek ze składu 8 Armii Powietrznej Sił Lotniczych Armii Stanów Zjednoczonych (USAAF) (4). Czasy dziennych nalotów dywanowych obracających w perzynę niemieckie miasta nadszedł, gdy alianci zachodni przyspieszyli „wyścig do Berlina”, czyli zimą 1945 roku (5). Z początkiem 1944 roku Harris podporządkował się głównodowodzącemu sił inwazyjnych, Dwightowi D. Eisenhowerowi oraz Carlowi Spaatzowi dowódcy Strategicznych Sił Lotniczych USAAF w Europie, który zarządził precyzyjne dzienne bombardowania niemieckich ośrodków produkcji zbrojeniowej. Taktyka Bomber Command Harrisa miała być uzupełnieniem amerykańskiej strategii, której głównym celem w 1943 i 1944 roku miało być zniszczenie niemieckiego przemysłu lotniczego oraz paliwowego w akcjach dziennego bombardowania. Nie należy, więc łączyć bombardowania Żar z taktyką prowadzenia brytyjskich operacji bombowych Artura Harrisa a szukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego zbombardowano Żary w analizie operacji prowadzonych przez bombowce 8 Armii Powietrznej USAAF.
 
   
    USAAF w lutym 1944 roku przeprowadził krótką operację mającą na celu zniszczenie pięciu głównych ośrodków produkcji niemieckich samolotów myśliwskich. Operację tę opatrzono kryptonimem „Argument” W akcji oprócz 8 AP brały również samoloty 15 AP startujące z Włoch. Podczas „Wielkiego Tygodnia” od 13 do 26 lutego około 3700 samolotów obu amerykańskich armii powietrznych zrzuciło 10 000 t. bomb. Siła bombardowań sprawiła, że Niemcy rozpoczęli starania mające na celu wybudowanie podziemnych zakładów, w których powstawać miała Wunderwaffe (tzw. lista Geilenberga). Niemcy postanowili również rozpocząć akcję dezinformacyjną budując m.in. fałszywą fabrykę Skody pod Pilznem. Operacja Argument przyniosła również tragiczną pomyłkę: 22 lutego zbombardowano omyłkowo Nijmegen zabijając około dwustu holenderskich cywilów. Od 4 do 10 marca 8 AP prowadziła naloty na Berlin w operacjach tych po raz pierwszy użyto do osłony bombowców na szeroką skalę myśliwców P – 51 B/C Mustang oraz nowowprowadzonej do użycia wersji P – 51 D, które uzupełniły dotychczasową eskortę bombowców składającą się z P – 38 Lightning i P – 47 Thunderbolt. W nalocie na Żary brały udział bombowce dywizjonów wchodzących w skład 303, 381 oraz 445 grupy bombowej 8 Armii Powietrznej USAAF. Wedle raportu dziennego 2 Skrzydła Bombowego 2 Dywizji Powietrznej nalot na Żary był jednym z celów misji numer 298, miało w niej wziąć udział 917 bombowców oraz 819 myśliwców. Siły podzielono na trzy grupy, których celem były centra przemysłowe północnych Niemiec, ze szczególnym uwzględnieniem fabryk lotniczych. W czasie nalotów zrzucono również 2,4 miliona ulotek. Jak na jeden dzień, 11 kwietnia 1944 r. 8 AP poniosła ciężkie straty, ponieważ w akcji zniszczeniu uległy 64 samoloty.
 Image hosted by Photobucket.com

    341 bombowców Boenig B – 17 zostało wysłanych, jak wyraźnie stwierdza raport, na bombardowanie celów, jakimi były fabryki lotnicze w Żarach (6), Cottbus, Szczecinie, Trzechelu k. Nowogardu i Swiętoszewa. Nad Żary dotarło 108 bombowców oraz kolejno: nad Szczecin 127, Cottbus 17 i Trzechel ok. 20 samolotów. Załogi 23 bombowców nie doleciały nad cel i zaatakowały cele doraźne. 19 B – 17 nie powróciło z akcji, 190 bombowców odniosło uszkodzenia, z czego 3 nadawały się do kasacji na skutek odniesionych uszkodzeń. Odnotowano liczbę 200 lotników zaginionych (członkowie załóg owych 19 bombowców, które nie powróciły z misji), 12 zabitych i 13 ciężko rannych (7).
Image hosted by Photobucket.com

    Eskortę bombowców stanowiło 124 dwusilnikowych myśliwców P – 38, 454 jednosilnikowych ciężkich myśliwców P – 47, oraz 241 nowowprowadzonych do służby jednosilnikowych myśliwców P – 51 Mustang, należących do 8 i 9 AP. Myśliwcy zgłosili 51 pewnych i 5 prawdopodobnych zwycięstw powietrznych, oraz uszkodzenie 25 samolotów Luftwaffe. Zgłosili również zniszczenie na ziemi 65 oraz uszkodzenie 67 samolotów wroga. Wszystko to za cenę siedmiu P – 47 oraz dziewięciu P – 51 zestrzelonych oraz szesnastu uszkodzonych Thunderboltów i trzynastu Mustangów. Piętnastu pilotów myśliwców uznano za zaginionych, wśród nich nie było pilotów Lightningów, z których wszystkie powróciły do baz. Dzięki informacjom otrzymanym od Dicka Johnsona ze stowarzyszenia weteranów 303 Grupy Bombowej (w jej skład wchodziły dywizjony bombowe: 358, 359, 360, 427) (8), można bez cienia wątpliwości stwierdzić, że celem nalotu była fabryka Focke – Wulfa w Żarach, produkująca ówcześnie części do myśliwców Fw 190 (9). Zakłady zostały rozbudowanie na skutek bombardowań niemieckich fabryk zbrojeniowych, przeprowadzonych w 1943 r. Niemcy podjęli się wówczas akcji mającej na celu rozproszenie fabryk produkujących uzbrojenie. Zagrożoną produkcję myśliwców Messerschmitta i Focke Wulfa umieszczono w wielu mniejszych zakładach znajdujących się we wschodniej części Niemiec. Bombowce 303 Grupy Bombowej, bombardowały Żary w formacji składającej się z dwóch lecących na różnej wysokości zespołów.

 

Załoga prowadząca "niską grupę" B - 17 "Old Glory" (#42-31432) z 360BS, oznaczenie kodowe PU-N: 41st CBW-A Composite High Lead - Pilot Col W.L. Travis / CoPilot 1Lt D.L. Barnes (od lewej do prawej) 1Lt J.P. Zwayer, 2Lt A.G. Raistrick, Col W.L. Travis, 1Lt D.L. Barnes, 1Lt G.M. Carroll T/Sgt W.T. Sparks, S/Sgt J.R. Chancellor , S/Sgt A.G. Benevento , S/Sgt J.B. Price, S/Sgt C.W. Winters
Zdjęcie ze zbiorów George M. Carroll

Tzw. „dolna grupa” bombowców z dywizjonów należących, do 303 BG, zrzuciła na miasto 239 500 funtów (108 636 kg) ładunków zapalających z wysokości 12 tysięcy stóp (3 658 m) (10). Na wysokości od 6 do 8 tys. stóp (od 1829 do 2438 m) zalegały chmury, więc załogi prowadziły bombardowanie wizualne wykorzystując przerwy miedzy chmurami, stąd słabe rezultaty celności.
 

   
Załoga B-17G "Ole George" (#42-31574) z 358BS, oznaczenie kodowe VK-G prowadząca "górną grupę": 303rd CBW-A Low Lead - Pilot Capt G.T. Mackin / CoPilot 1Lt A.S. Litman, Capt George T. Mackin (trzeci od lewej), 1Lt Arnold S. Litman, 1Lt Lawrence C. Merthan , 1Lt Charles C. Armstrong, T/Sgt George A. Smith, T/Sgt Francis R. Ebbighausen, Sgt Paul M. Gibbs, S/Sgt Buenaventura L. Castillo,S/Sgt Victor R. Miller, T/Sgt Francis H. Stender

Zdjęcie ze zbiorów George M. Carroll

     „Grupa górna” zrzuciła 478 100 funtów (216 864 kg) bomb uniwersalnych M30 z wysokości 13 tys. stóp (3 962 m). Nie odnotowano aktywności artylerii przeciwlotniczej nad celem, jednak trzy bombowce zostały uszkodzone z ziemi przez obronę przeciwlotniczą w drodze do celu. Nie stwierdzono obecności nad Żarami niemieckich myśliwców, samoloty powróciły z 10,5 godzinnej akcji nie niepokojone przez myśliwce wroga.

 Image hosted by Photobucket.com

Jak widać ze zdjęcia samolotu rozpoznawczego wysłanego by ocenić skuteczność bombardowania, bomby burzące w większości spadły w okolicy węzła kolejowego. Z kolei ładunki zapalające spustoszyły znaczną część środmieścia.

Podobnie w raporcie 533 dywizjonu ze składu 381 Grupy Bombowej, z której kontyngent dowodzony przez podporucznika George´a W. Reese i porucznika Ewinga S. Watsona brał również w nalocie na Cottbus i Żary podkreślano, że nalot odbył się bez większych przeszkód odnotowano jedynie niewielką aktywność obrony przeciwlotniczej. Stwierdzono nawet, że wyniki bombardowania były doskonałe a atakowane obiekty poważnie zniszczone (co potwierdzać miały zdjęcia lotnicze). Porucznik Reese raportował: "To był łagodny dzień, poza długim >>holowaniem<<” (11) i widziano tylko jeden nieprzyjacielski samolot "trzysilnikowy, srebrny transportowy" (12), który został zestrzelony przez 12 myśliwców P - 51. Misja trwająca prawie 11 godzin, podczas której przebyto ponad 1 500 mil, była jedną z najdłuższych, w których wzięły udział załogi. W raporcie 532 dywizjonu z tej samej Grupy Bombowej (381) z dumą podkreślano, że miasto stanęło w płomieniach a w raporcie jest mowa jedynie o bezpośrednich trafieniach w miasto. W raporcie z misji 535 dywizjonu (również ze składu 381 Grupy Bombowej) odnotowano, że w akcji wzięła udział główna grupa, której celem były:”zakłady produkujące części lotnicze w Cottbus, podczas gdy reszta bombowców wzięła udział w bombardowaniu podobnego celu w Żarach.
 Image hosted by Photobucket.com
Efekty bombardowania śródmieścia.

J.P. Majchrzak pisze, iż eskortę bombowców stanowiły Mosquito, jest to niemożliwe, gdyż lotnictwo amerykańskie nie stosowało nigdy brytyjskich samolotów De Havilland Mosquito jako myśliwców eskortowych (niewielką ich liczbę używano jedynie jako rozpoznawcze i samoloty zwiadu meteorologicznego). Jako myśliwców eskortowych używano w tym czasie myśliwców Republic P – 47 Thunderbolt i Lockheed P – 38 Lightning oraz North American P – 51 B/C/D Mustang. W omawianym okresie Mosquito jako myśliwców dalekiego zasięgu nie używały również RAF, służyły one jako myśliwce bombardujące, myśliwce nocne, lekkie bombowce i samoloty rozpoznawcze. Niemożliwym jest pojawienie się nad Żarami w trakcie bombardowania Wooden Wonders (13). Z całą pewnością samoloty eskorty stanowiły, również dwusilnikowe, jednak z dwubelkowym kadłubem amerykańskie myśliwce P -38 Lightning, które niemiecka obrona przeciwlotnicza (nieobeznania z sylwetkami wrogich samolotów, wszak miasto dotychczas nie było niepokojone przez naloty) pomyliła ze słynnymi Mosquito.

 Image hosted by Photobucket.com

Wooden Wonders przelatywały wcześniej nad Żarami o czym świadczy fotografia wykonana z pokładu rozpoznawczego Mosquito 31 marca 1944. Ja widać lotnicy doskonale wiedzieli, którą część miasta należy fotografować, zależało im na głównych zakładach Focke Wulfa leżących między ul. Żagańską a ul. J. Słowackiego.

 Duża ilość zaangażowanych w bombardowanie Żar samolotów, mogła wynikać z faktu, iż podczas bombardowania zakładów Focke Wulfa w Bremie w lutym 1943 r., USAAF poniósł bardzo poważne straty a właśnie do Żar przeniesiono zbombardowaną fabrykę. Obie liczby użytych bombowców są zbieżne (14). Zastanawiający jest fakt, iż w opisie skutków bombardowania 303 Grupy Bombowej napisano, że „obszar celu w pobliżu Stalagu Luft 3 został dobrze pokryty lejami po bombach”. Co do tego zapisu, to prawdopodobne wydają się dwie hipotezy, mianowicie: w Żarach mógł znajdować się obóz filialny żagańskiego Stalagu Luft 3, o tym jednak nie ma wzmianki w opracowaniach dotyczących niemieckich obozów jenieckich. Nalot, którego celem były zakłady Focke Wulfa z 11 kwietnia prawdopodobnie zakończył istnienie tego obozu filialnego, i tym można wytłumaczyć pośpieszną budowę i przeniesienie części jeńców Luft 3 do obozu w Tychowie. Jak ustalił Warcisław Machura, obóz w Wychowie powstał wiosną 1944 r., jako podobóz Stalagu Luft 3 w Żaganiu. O pośpiesznym tworzeniu obozu świadczy fakt, iż na początku nie był w pełni samodzielnym, czego dowodem może być fakt, iż listy jeńców z obozu w Tychowie nosiły nadal stempel Stalag Luft 3 Sagan (karta z obozu świadka. Jana Mikszo). Budowę obozu w Tychowie rozpoczęto w maju 1944 r., 6 km na północny zachód od tej miejscowości, w widłach rzek Leśnicy i Leszczynki. Do urządzonego już sektora A już 14 maja przybyło pierwszych 64 jeńców. W lipcu przewieziono następnych, więzionych do tej pory w Stalagu 4 Sagan-Belaria, w Dulagu Luft Wetzlau, jak również w Budapeszcie. Co do drugiej hipotezy (bardziej prawdopodobnej) to można przypuszczać, iż w biurokratycznej machinie dowództwa USAAF mogło dojść do pomyłki i zamiast obozu w Żaganiu zbombardowano obóz jeniecki w Żarach (który uznano za Luft 3) zlokalizowany w pobliżu lotniska, w rejonie ulic Staszica, Ludowej i Budowlanych. Dodatkowo, za tą hipoteza przemawiać może fakt, iż prawie trzy tygodnie wcześniej miała miejsce sławna Wielka Ucieczka lotników ze Stalagu Luft 3, z których większość złapano do połowy kwietnia. Jak by nie było faktem jest, że bombardowanie Żar nie było wcale, żadną „tragiczną pomyłką”, lecz zaplanowaną akcja, której głównym celem były zakłady Focke Wulfa. Mimo entuzjazmu amerykańskich wojskowych wspomniane zakłady nadal produkowały, aż do lutego 1945. Co prawda nie montowano tu już Fw 190 A-8 ale zakłady zajęły się dalszym rozwojem Fw 190 D -9 z którego narodził się wysokościowy myśliwiec Ta 152. Żarska filia Focke Wulfa w ostatnich miesiącach wojny walnie przyczyniła się do rozwoju tego ostatniego dziecka inż. Kurta Tanka, ale wraz z ofensywa styczniową Armii Czerwonej, prace zostały przeniesione do Chociebuża (Cottbus). O wartości terenów, na które wkraczali Sowieci zdawał sobie sprawę sam Iwan Koniew: "Przekazany telegraficznie planów nie zdążył jeszcze dotrzeć do Moskwy, kiedy 16 lutego 1945 r, na prawym skrzydle frontu, znów rozpoczęły się zaciekle walki zaczepne, szczególnie uporczywe w rejonie miast: Gubin, Krzystkowice, Żagań, Żary, gdzie znajdowało się wiele dużych fabryk zbrojeniowych nieprzyjaciela, miedzy innymi podziemnych".

Przypisy:

(1) Tak brzmi prawidłowo jego nazwisko
(2) Od lutego 1942 roku był głównodowodzącym Bomber Command RAF w stopniu vice-marshall
(3) Był on dowódcą sił bombowych (Bomber Command) brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych (RAF).
(4) Zgodnie z porozumieniem zawartym na konferencji w Casablance w styczniu 1943 roku w sprawie Combined Bomber Offensive (połączonej ofensywy bombowej), lotnictwo brytyjskie miało prowadzić bombardowania w nocy a działającą w Europie od lata 1942 r. 8 AP USAAF miała prowadzić bombardowania dzienne. Kaczkowski R., Samoloty bombowe II wojny światowej, Warszawa 1987, s. 61 - 62
(5) Oczywiście “naloty dywanowe”, których gorącym zwolennikiem był Harris były prowadzone wcześniej (jak choćby nalot na Hamburg w lipcu 1944 r) jednak Brytyjczycy zgodnie z założeniami C.B.O. prowadzili działania w nocy.
(6) W 1942 r. przeniesiono do Żar z zagrożonej nalotami Bremy, fabrykę zakładów Focke Wulf Flugzeugwreke, za: T. Jaworski, Żary w dziejach pogranicza śląsko – łużyckiego, Żary 1993, s. 167.
(7) Ponadto tego dnia 8 AP wyznaczyła 302 bombowce B – 17 do ataku na cele przemysłowe w Rostocku (172), Policach (52) i Arnimswalde (35) z kolei 274 bombowce B – 24 zaatakowały fabryki przemysłu lotniczego w Oschersleben (121), Erenburgu (99)
(8) Informacje zaczerpnięte zostały z National Archives w Waszyngtonie oraz od historyka stowarzyszenia Harrego Gobechta.
(9) Cel misji potwierdza również dziennik misji bojowych.
(10) Każdy B – 17 zabierał na pokład ładunek 6000 funtów bomb, czyli 2 721,6 kg.
(11) W amerykańskim żargonie pilotów bombowców „holowanie” oznaczało długi i monotonny lot w eskorcie myśliwców.
(12) Zapewne chodzi o Junkersa Ju 52m3 słynną „Tante Ju”
(13) Tak nazwano żartobliwie Mosquito – „Drewniane cudo”
(14) Straty amerykańskie wynosiły 16 samolotów na 106 uczestniczących w akcji.

Rysunki:Rafał Szymczak