„Komputerowi maniacy” podzielili się wedle posiadanego sprzętu na swoiste „klany” w obrębie, których panowała przyjacielska solidarność. Każdy dzielił się z kolegą posiadanym oprogramowaniem, głównie grami, jako że, ówczesne komputerki, ze względu na brak odpowiednich pamięci masowych (najczęściej za taką pamięć służył magnetofon kasetowy) właściwie nadawały się tylko do tego celu. Członkowie poszczególnych klanów zachwalali swe cudowne maszyny, solidarnie zwalczając argumentami (a jak to nie pomogło to wystarczyło „niechcący” wyciągnąć wtyczkę z kontaktu lub rozłączyć jakiś kabelek) przeciwników reprezętujących inne klany.
Oznaką postępującej rewolucji (już wtedy nazwanej „informatyczną”), było pojawienie się w kioskach RSW Prasa-Książka-Ruch, sporej liczby czasopism o tematyce komputerowej. Jako pierwszy do masowego odbiorcy trafił we wrześniu 1985 roku, magazyn „Bajtek” będący dodatkiem do dziennika Sztandar Młodych. Niełatwo było to pismo o nieciekawej szacie graficznej, dostać w kiosku, mimo sporego nakładu.
Jeszcze trudniej było kupić ten miesięcznik, gdy zaczął się on od początku 1986 roku ukazywać w wyróżniającej się wówczas, nowej kolorowej formie.
Śladem Sztandaru Młodych, podążyły inne redakcje, wydając własne pisma – dodatki o tematyce komputerowej: Żołnierz Wolności – „IKS”, Młody Technik – „Informik” i inne. W tym samym 1986 roku zaczęto wydawać dwa poważniejsze popularne pisma komputerowe: Komputer (parę lat później stworzono wersję rosyjskojęzyczną a idee polskiej rewolucji koputerowej rozlały się szeroko w ZSRR) i Mikroklan (to pismo było istnym „szokiem edytorskim”, jako że, drukowane było na przyzwoitym kredowym papierze w Austrii, szokująca była także cena – trzykrotnie wyższa od innych magazynów komputerowych). Czasopisma te na długie lata pozostawały źródłem wiedzy dla poważniejszych czytelników (do czasu pojawienia się zachodniej konkurencji w latach dziewiędziesiątych). Pozatym w wielu pismach pojawiły się w tym czasie „kąciki komputerowe” (np. „Komputerowe ABC” w Świecie Młodych). Nastąpił także swoisty „wysyp” książek poświęconych komputerom i informatyce.
Równocześnie władze prowadziły kampanię na rzecz wprowadzenia do szkół jak największej liczby krajowych klonów ZX Spectrum (Meritum III, Elwro Junior itp.). Uczniowie, którzy znaleźli się w tej szczęśliwej sytuacji, że władze przydzieliły szkole kilka ośmiobitowych komputerków, wystukiwali cierpliwie na klawiaturze komendy Basic`a albo popularnego wtedy języka Logo, aby zobaczyć na bursztynowym ekranie monitora Unimor efekty swej programistycznej pracy. Wszak nie było praktycznie wcale polskiego oprogramowania, więc co ambitniejsi uczniowie i nauczyciele starali się takie programy tworzyć samodzielnie.
Dzisiaj, gdy parametry ówczesnych komputerów domowych wydają się śmieszne, a komputery osobiste stały się użytecznym narzędziem pracy, pamiętajmy, że nie tak dawno, bo dwadzieścia lat temu w polskich domach rozpoczęła się rewolucja informatyczna, a dostęp do komputerka mającego po 48 – 64 KB RAM i osmiobitowym procesorem z zegarem taktowanym częstotliwością 1 MHz był szczytem marzeń niejednego młodego człowieka.
Rafał Szymczak
Przeczytaj [2] Komentarzy | Dodaj swój komentarz »

