Biorąc pod uwagę co raz większą świadomość prawną mieszkańców naszego miasta, jest to sposób co raz bardziej ryzykowny. Co raz częściej ludzie przychodzą po poradę do prawników i ci ich uświadamiają, że PEKOM owszem ma prawo wnieść sprawę na drogę postępowania sądowego (o zapłatę należności przedawnionej lub już zapłaconej), ale jego roszczenie w takich przypadkach jest niczym nie uzasadnione i nie będzie przez sąd uwzględnione (powództwo zostanie oddalone).
Problem jest jeden, o czym mieszkańcy miasta już raczej w mniejszym stopniu wiedzą. Sprawy wnoszone przez PEKOM rozpatrywane są przez sąd na posiedzeniu niejawnym, to jest bez udziału stron. Taka jest procedura. Sąd w takim wypadku wydaje nakaz zapłaty, który jest przesyłany „klientowi” PEKOM-u. Co zrobi przeciętny obywatel po otrzymaniu nakazu zapłaty z sądu? Nic. Wrzuci do szuflady, bo stwierdzi, że to już było zapłacone, albo że jest już przedawnione i to już jego nie dotyczy. Nic bardziej mylnego. Od nakazu należy się odwołać (złożyć sprzeciw) – jeżeli uważamy, iż jest on bezzasadny i to w nieprzekraczalnym terminie czternastu dni od dnia doręczenia. Jeżeli tego nie zrobimy przyjdzie nam zapłacić za coś, co już raz zapłaciliśmy lub za coś, czego zgodnie z prawem nie musieliśmy już płacić.
Wrócę może do głównego wątku, tj. celów i skuteczności takiego działania. Moim zdaniem jest ono co najmniej wątpliwe, zarówno z punktu widzenia czysto ekonomicznego, jak również z punktu widzenia kreowania wizerunku firmy wśród mieszkańców lub raczej poprawy tego wizerunku, bowiem nazwa firmy i tak nie nasuwa w mieście pozytywnych skojarzeń.
Nie chcę tutaj wnikać, ile PEKOM takim działaniem może zyskać, a ile stracić (co niektórych pewnie może i by to zainteresowało). Napomnę może tylko, że do 2007r. PEKOM „uzbierał” 300.000zł należności przedawnionych, więc pole do popisu w tym zakresie ma duże. Mnie jednak interesuje bardziej ten drugi aspekt.
Ile PEKOM by nie zyskał w ten sposób, to będzie to zysk oparty głównie na nieświadomości mieszkańców miasta i ich niewiedzy co do możliwości obrony swoich praw w sądzie – jeżeli straci, to stracimy wszyscy, bo w ogólnym rozrachunku to my płacimy za wszystkie błędy PEKOMU.
Jest to więc prosty przykład tego, w jaki sposób PEKOM skutecznie zniechęca wobec siebie mieszkańców naszego miasta.
I jeszcze coś na koniec: wysłanie wezwania do zapłaty nie przerywa biegu przedawnienia, jak również nie powoduje, iż termin ten biegnie na nowo.
Mirosław Kubiak
Brak komentarzy | Dodaj swój komentarz »

